Zostałem raperem

17 lutego napisałem:

Pomysł na film: wklejam swą mordę w Commona i rapuję suche i kwadratowe rymy prezentując zawodników Kosz Kadry przed meczem Polska vs Izrael. Dużo efektów specjalnych polegających na podmienianiu płaskich, wyciętych mord w miejsce All Starów NBA. Byłaby karta na czasie? 🤔

…a 20 lutego wydarzyło się to:

Jestem w ogromnym szoku, że mój wyskok trafił w Wasze gusta XD. Następnego dnia z rana po premierze okazało się, że koszkadrowe rapy się spodobały, zostały przesłuchane 12 tysięcy razy. Wow.

Lubię robić inne rzeczy, by się w czymś sprawdzić (choćby po to by wiedzieć, żeby następnym razem czegoś NIE robić, porażki uczą), ale wrzucenie do sieci tej przeróbki wymagało ode mnie sporej odwagi. Rzucając frazesem: wyszedłem ze swojej strefy komfortu. Czuję zadowolenie, a to chyba najważniejsze. Ale luz, nie bójcie się, nie mam zamiaru olać robienia filmów o baskecie i zostać raperem lol. Youtuberom różnie to wychodzi 😅.

Szkoda jedynie, że mimo całego hajpu nie udało się naszej reprezentacji wygrać wczorajszego meczu. No ale hej, moje rapsy i tak by tego nie zmieniły przecież. W polskiej koszykówce są o wiele większe problemy.

Zbiłem pionę z Łukaszem Koszarkiem

Miałem okazję porzucać z szesnastoma zawodowymi koszykarzami, pogadać z nimi o rzeczach ważnych (lub mniej), mogłem też obyć się przed kamerą (w sensie, że nie swoją). Przede wszystkim jednak MOGŁEM ZBIĆ PIONĘ Z ŁUKASZEM KOSZARKIEM.

Zobaczcie jak wyglądał proces nagrywania serii „Po Mocnej Stronie” od kuchni, moim okiem. Podziękowania dla ENEA za możliwość prowadzenia całości. Pozdrowienia dla ekip: AZS AJP Gorzów Wielkopolski, Astoria Bydgoszcz, AZS Poznań, Stelmet Zielona Góra!

Oficjalnie. Działam z PLK

Coś dobrego się dzieje.

Działam w tym baskecie trochę. W 2002 roku wrzuciłem do sieci pierwszą „stronkę”. O streetballu. Robiłem „mixtejpy”. Jako nastolatek wierzyłem, że mogę uczynić z tej pasji pracę, łapałem się wielu „okołokoszykarskich” gałęzi, w końcu doszło do jutubowania. Gdy moi rówieśnicy wdrapywali się na coraz wyższe stanowiska, ja jeszcze „biedowałem” i żyłem marzeniami, ale… pracowałem ciężko, bo ślepo wierzyłem, że ten basket da mi możliwość robienia tego co chcę bez strachu o przyszłość.

W internecie się udało. Wróciłem w teren. Zwiedziłem kilkanaście turniejów streetballowych, robiłem z nich vlogi i mixtejpy (tak jak kiedyś). Pokazywałem, jak wygląda praca z młodzieżą na obozach koszykarskich. Wiem, że nie wszyscy tu jesteście fanami takich materiałów (większość jednak chce kontentu typowo o NBA – statystyki nie kłamią), ale wiedziałem, że takie treści też są ważne. Fascynacja koszykówką w domowym zaciszu jest super, ale wyjście i robienie tej koszykówki na polskich boiskach też jest super.

To jest ten moment, w którym należy pójść jeszcze dalej. Liga. W zeszłym roku pokazałem Wam, jak wygląda mecz finałowy PLK. Myślę, że wielu z Was (fanów basketu, którzy na meczach PLK nigdy nie byli) było lekko w szoku po zobaczeniu, z jaką pompą to wszystko zostało zorganizowane. Dlatego cieszę się, że w końcu, po raz pierwszy, oficjalnie – nawiązałem współpracę z PLK.

Temat wyszedł chwilę po moim wyjściu ze szpitala, więc trochę przypał, kiedy powiem Wam, że chodzi o Suzuki Puchar Polski. Mecze odbywają się od 13 do 16 lutego. Raczej nie zdołam ogarnąć nauki chodzenia do tego czasu 😅. Ale kto wie? Nawet jeśli nie, postaram się Wam przybliżyć całe wydarzenie. Może zorganizujemy jakieś wspólne oglądanie. Zobaczmy, ilu fanów polskiego basketu tutaj się znajduje i ilu jeszcze możemy obudzić.