Moja historia ze Speedballing.pl

2 listopada to dla mnie bardzo ważny dzień. To właśnie dziś, 16 lat temu, mając 14 lat na karku i dostęp do internetu na impulsy założyłem stronę internetową, która w przeciągu kilku lat stała się najważniejszym miejscem dla wszystkich koszykarzy – amatorów jarających się streetballem.

Speedballin’, bo o tym mowa, był moim pierwszym basketowym projektem. Zaczęło się od strony, powstało forum (pamiętajcie, że to były czasy bez fejsa i bez jutuba, stworzenie platformy do wspólnych rozmów z fanami tego samego tematu to było coś), później powstała drużyna zwiedzająca turnieje w całej Polsce, filmy i mixtejpy pokazujące jak wygląda polski streetball. Robiliśmy pokazy wsadów i freestyle, pomagaliśmy w organizacji i promocji turniejów, zarażaliśmy ludzi, by sami wzięli do ręki piłkę do kosza. Wszystko było strasznie amatorskie, choć momentami udawało profesjonalne. No cóż, byłem gówniarzem wtedy.

Poznałem wówczas masę ludzi, którzy po dziś dzień zajmują się koszykówką i jestem wdzięczny za to, że stanęli na mojej drodze.

To właśnie Speedballin’ uświadomiło mi, że chcę żyć robiąc koszykówkę. Nie jako zawodowy sportowiec (nie ten poziom), ale jako filmowiec, dziennikarz, organizator, a teraz też twórca treści na youtube. Całe życie chciałem, by koszykówka pozwoliła mi robić to, co kocham jednocześnie nie martwiąc się o to, czy będę miał w tym miesiącu hajs na rachunki. Jak się bardzo chce i oddaje temu w 100% to jest to możliwe.

Gdyby nie Speedballin’ nie byłoby Keepthebeata.

16 lat minęło. Dammmmnnnnnnnn.

15 lat temu na Gaju we Wrocławiu…

W czerwcu 2004 roku na właśnie TYM boisku zagrałem w megaklimatycznym turnieju And1 na Gaju (Wrocław). Był to pierwszy streetball, na którym poczułem magię ulicznego basketu. Czternaście lat później jestem tu ponownie i przyznam się, że przez kilka minut nie do końca byłem pewny, czy to na pewno to miejsce. No ale jednak. Ciekawe, czy wśród Was jest jakiś stary koń, który również był na tej imprezie?

Na zdjęciu tego nie widać, ale się uśmiecham #feels#wspomnienia#ciepłyłukasz